Kredyt konsolidacyjny może pomóc?

Wiele się pisze o kredytach konsolidacyjnych. To niby remedium na zbyt wysokie raty. I że niby jednym dużym kredytem spłacę kilka małych. Ludzie, powiedzcie mi tylko jakim cudem ktoś mi da kredyt konsolidacyjny, jak tonę pod tym co mam, a pracodawca obniżył mi pensję?

Ponad dwa tysiące płacę miesięcznie raty kredytu hipotecznego. Dodatkowo wyrzucam kilka stówek na trzy kredyty gotówkowe. Do serii jeszcze karta kredytowa, gdzie limit wprawdzie jeszcze obsługuję na bieżąco, ale to chyba już ostatni miesiąc. Wartość mieszkania kupionego na kredyt w mBanku spadła. I co robić? Konsolidacja? Śmiech.

Oprócz tego, że nikt dzisiaj mi nie da kredytu konsolidacyjnego to wspomnę, że niekoniecznie bym go chciał. Marże na franku dzisiaj zaczynają się chyba od 3%, a przy kredycie kosnolidacyjnym to pewnie będzie 5%. W 2006 roku, jak jeszcze brałem kredyty, marża 5% była oferowana dla klientów, którzy totalnie byli pod wodą. BIK, windykacja i wszyscy diabli (nie święci) – DomBank da kredyt przy marży 5. Dzisiaj DomBank daje marżę 5% swoim najlepszym klientom. Śmiech po raz drugi.

Kryzys totalnie zmienił oblicze polskiej bankowości i mojego portfela. Szczerze mówiąc nie wiem jeszcze co zrobić z tym fantem. Wiem, że muszę, bo oszczędności się kończą. No a żyć trzeba.

Add a Comment

You must be logged in to post a comment.