Najpierw przeswietlą potem kredyt
- Najpierw cię dokładnie prześwietlą, przeanalizują twoje możliwości, dokonają dokładnej weryfikacji, sprawdzą czy firma nie ma zajęć na kontach w ostatnim roku funkcjonowania oraz przetestują twój biznes plan. Jeżeli tylko jeden z czynników nie zagra możesz pożegnać się z kredytem. Bo kredyty inwestycyjne dla firm wprawdzie są w ofertach bankowych, ale to tylko oferty, od których bardzo daleko do podpisania umowy kredytowej.
– W takim nastawieniu i nastroju, z takim optymizmem i błogosławieństwem mojego przyjaciela – również przedsiębiorcy – przystępowałem do starań o kredyt inwestycyjny. Miałem niezbyt wielką firmę produkującą obuwie. Interes kręcił się średnio, bowiem nie miałem funduszy na modernizację firmy, a sprzęt, który zakupiłem na początku jej tworzenia był już nieco przestarzały. Trzeba było na gwałt szukać nie tylko oszczędności, ale przede wszystkim dokonać modernizacji całej nitki produkcyjnej. To dlatego postanowiłem starać się o ten kredyt. W moim przypadku chodziło o standardowy kredyt inwestycyjny, który między innymi przewiduje właśnie sfinansowanie modernizacji istniejących środków trwałych. Kredyty takie zazwyczaj są długoterminowe, a ich spłata może potrwać nawet 30 lat, co w mojej sytuacji bardzo mi odpowiadało. Odpowiadał mi także wkład własny, który przewidywał 10-20%. Można także było, jeżeli miało się argumenty, wynegocjować jeszcze lepsze warunki – nawet do 100% wartości nieruchomości / przy zabezpieczeniu hipotecznym/. Będąc przygotowany na trudności przygotowałem naprawdę bardzo dobry biznes plan. Wiedziałem też jak daleko sięga weryfikacja i analiza dokonań firmy. Przygotowałem się też na odmowę. Na szczęście moim atutem okazał się perfekcyjnie opracowany biznes plan. Bank dał się przekonać moim argumentom i nie miał też większych zastrzeżeń do moich ostatnich operacji finansowych. Dostałem kredyt, zakupiłem część nowych maszyn, część zostało zmodernizowanych, wyremontowałem zaplecze i ze spokojnym sumieniem mogłem przystąpić do produkcji, bowiem portfel zamówień miałem od dawna zapełniony. Jednakże gdyby nie kredyt inwestycyjny z pewnością zmuszony byłbym zamknąć interes, a ludzi zwolnić. Jestem przekonany, że nie będę miał żądnych problemów ze spłatą kredytu. Jestem po prostu uratowany.
Kredyty inwestycyjne uratowały wiele firm stojących na krawędzi bankructwa. Pomoc małym i średnim firmom jest niezbędna i to nie tylko banków. Banki nie pomagają, a pożyczają. Rząd natomiast może pomóc – same deklaracje już nie wystarczą.
mur